tlo_01 tlo_02 tlo_03

logo lmk

postacie lmk

W Turcji

W dniach 10 – 16 listopada 2013 r. uczniowie i nauczyciele naszej szkoły odwiedzili Turcję w ramach projektu Comenius Body and Soul. Szkołę reprezentowało 4 uczniów: Martyna Baranowska, Szymon Gruchała, Jędrzej Kamzelewski i Aleksander Osiński oraz nauczyciele Monika Mróz i Marzanna Urbaczewska. Uczniowie mieszkali w tureckich rodzinach w miejscowości Zonguldak nad Morzem Czarnym.

Głównych celem projektu jest uświadomienie sobie, że każdego warto poznać bliżej, że człowiek to nie tylko ciało ale także dusza. Podczas spotkań analizowane są różne aspekty kulturowe, m. in. muzyka, kuchnia, gry, komunikacja niewerbalna, nasze dziedzictwo.

W projekcie uczestniczą uczniowie z Turcji, Niemiec, Belgii, Portugalii, Słowenii oraz Polski a językiem projektu jest język angielski.

                                                                                     FOTORELACJA

Relacja Jędrzeja Kamzelewskiego

Podczas spotkania w Turcji mieliśmy możliwość nawiązać przyjaźnie z rówieśnikami z innych krajów oraz dowiedzieć się wiele o ich życiu. Będąc gośćmi u Lale, Elif, Mert i Omrum poznaliśmy zwyczaje panujące w ich domach.

Wyjazd do Turcji to niezapomniane przeżycie. Podróż do kraju o tak odmiennej kulturze, tradycji i zwyczajach była wielkim doświadczeniem. Zdziwiło mnie pozostawianie butów na klatce schodowej. Spotkało mnie to pierwszego wieczora tuż po przyjeździe. Wtedy zdałem sobie sprawę, że jestem na zupełnie innym kontynencie i mieszkam u ludzi, którzy mnie z pewnością wiele nauczą. Nie myliłem się! W Turcji można nauczyć się luzu, który pozwala tam przetrwać. Jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałem się o braku zasad ruchu drogowego. Moja turecka opiekunka zawsze przeprowadzała mnie przez środek ronda w tonacji dźwięków klaksonów samochodów. Jechaliśmy autobusem miejskim z otwartymi drzwiami, po ty by w każdej chwili ktoś mógł wskoczyć. Ponadto zorganizowanie "dyskoteki" w tureckich klimatach w autokarze podczas jazdy na jedną z wycieczek, to było dopiero coś zabawnego, ale tam nikt nie zwracał uwagi, by uważać, trzymać się zasad. Tam ludzie po prostu żyją i się tego nie wstydzą.

Każdego późnego wieczora po przyjściu do domu czekała na mnie mocna kawa, gdyż to było zupełnie normalne w każdym z tureckich domów, by przed snem usiąść przed telewizorem z kubkiem kawy i opowiadać o mijającym dniu.

Choć kulturowo byliśmy inni, jednak codzienność nastolatka w Polsce i w Turcji jest taka sama. Tak samo wstają do szkoły, mają zajęcia, uczą się, mają marzenia o dobrym wykształceniu. Chcą mieszkać w wielkich miastach, zarabiać duże pieniądze, chcą się zakochać. Jak wszyscy cierpią z tych samych powodów i cieszą się z tych samych spraw.

Świetnie dogadywaliśmy sie z Belgami, Turkami, Słoweńcami, Portugalczykami, Niemcami. Łączył nas uśmiech. Wspólne spędzanie czasu na grach i zabawach znakomicie nas ze sobą związało.

Zwiedzanie Istambułu było niezapomnianą przygodą. Mieszanka kulturowa z całego świata. Przejazd przez most nad cieśniną Bosfor to niesamowite przeżycie. Znajdowaliśmy się dokładnie pomiędzy dwoma kontynentami i na skrawku największego płata ziemi. Myślami można zanurzyć się w głąb, setki tysięcy kilometrów, kilka stref czasowych i miliardy ludzi. Sam Istambuł jest cudowny. Kręte ulice, stare kamienice, kilometrowe korki uliczne, truskawki, podróbki ubrań z całego świata na bazarach i targach, żółte taksówki podjeżdżające pod najbardziej strome ulice pod prąd i ludzie zupełnie niczym się nie przejmujący - to definicja kilkunastomilionowego miasta.

Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozimy z nich coś zupełnie innego, niż to po co pojechaliśmy. Tak samo było i tym razem. Pojechaliśmy z wielką niewiadomą, pojechaliśmy po doświadczenie i naukę, a przywieźliśmy przyjaźń i cudowne wspomnienia.

Ludzie boją się tak dalekich wycieczek do centrum życia innej kultury, tutaj nie było kelnerów, drinków z parasolką, ręcznika, leżaczka i pięknego hotelu. Tutaj była zwykła codzienność, która urzekła nas swoją niezwykłością. Wszyscy ludzie czekają i odkładają zwiedzanie na później. Całe życie jest czekaniem, od młodości do starości. Czekanie na dzwonek w szkole, na upragniony czas wolny, spędzony na czekaniu, aż nadejdą kolejne obowiązki. Czekamy na podwyżki i obniżki. Na miłość i na to, aż ta miłość się skończy. Wszystko jest tylko czekaniem, reszta to zabijanie czasu. Myślę, że warto choć trochę czasu przeznaczyć na coś innego, na coś nie tuzinkowego, bo jedna książka, jedna wycieczka, jedna osoba, jedna rozmowa naprawdę mogą zmienić pogląd na wiele spraw. Kiedy ktoś wyjedzie, zawsze albo się czegoś nauczy, albo zapomni o tym co mu dolegało, albo zostanie - w każdym bądź razie wygra. 

Relacja Martyny Baranowskiej

W dniach 10 – 16 listopada odwiedziłam Turcję w ramach szkolnego projektu Comenius Body and Soul. Już od początku urzekł mnie widok Turcji nocą z lotu ptaka. Przywitanie z Elif (moją ‘host friend’) było bardzo miłe. Jej rodzina już na początku wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. W domu, mimo późnej godziny, przywitano mnie ciepłą kolacja i prawdziwą turecką herbatą. Pierwszy dzień projektu wspominam bardzo sympatycznie. Poznawaliśmy się, opowiadaliśmy o sobie.

Nasze wieczory spędzane zwykle na kawie lub herbacie w mieście, bardzo nas zbliżały. Znaleźliśmy wspólny język z Belgami, Słoweńcami, Turkami, Portugalczykami i Niemcami i rozmawialiśmy na wszystkie tematy. Turcy bardzo się starali żebyśmy czuli się jak w domu. Podróże w autokarze, gdzie wszyscy uczyliśmy się tańczyć i śpiewać tureckie piosenki, były super.

Ostatni dzień w Istambule był połączeniem podekscytowania z powodu zwiedzania tak ciekawego miasta i smutku z powodu być może ostatniego spotkania. Przy pożegnalnej kolacji wszyscy bawiliśmy się świetnie przy tureckiej muzyce, tańcach ludowych i tańcach brzucha. Wymieniliśmy się adresami na Facebooku i żegnaliśmy z nadzieją na następne spotkanie.

Najbardziej podobał mi się klimat wśród nastolatków, otwartość, sympatia oraz brak barier między nami. Zonguldak, miasto położone nad Morzem Czarnym, pogodę oraz tureckie jedzenie zapamiętam na długi czas. W mojej pamięci pozostaną rozmowy z rodziną Elif o kulturach naszych krajów, chwile, kiedy jej siostra uczyła mnie robić prawdziwą turecka kawę i wróżyć z fusów.

Mam nadzieje na kolejny wyjazd, ponieważ ten dostarczył mi wielu niezapomnianych wrażeń, wspomnień, a przede wszystkim przyjaźni, być może na długi czas.

Relacja Aleksandra Osińskiego

Wyjazd do Turcji zapowiadał się fantastycznie i taki właśnie był. Pomimo 5 godzin w autobusie z Istambułu do Zonguldak podróż ta była niesamowicie ciekawa. Rodzina Omrum, która gościła mnie w czasie pobytu w Turcji była miła, sympatyczna i pomocna. Nigdy niczego mi nie brakowało. Wiele ciekawych miejsc i zabytków, które mieliśmy okazje zwiedzić sprawiło, że ten wyjazd nabrał dodatkowo charakteru edukacyjnego, nie wspominając o postępie w użyciu języka angielskiego (Szymon nawet z nami rozmawiał po angielsku). Wspólne gry, zabawy z rówieśnikami z Turcji, Niemiec, Słowenii, Portugalii i Belgii oraz spędzanie wolnego czasu sprawiły, że nawiązały się między nami mocne więzi. O tym, jak zżyliśmy się ze sobą świadczą wymiany e-maili, kontakty na Facebooku czy wzajemne zaproszenia do prywatnych odwiedzin.

Wyjazd przyczynił się do poprawy umiejętności językowych, nabrania łatwości w nawiązywaniu nowych kontaktów, nowych przyjaźni. Pożegnaniu towarzyszył smutek i żal, że tak krótko byliśmy razem. To było niesamowite przeżycie i na pewno zapamiętam je do końca życia.

Relacja Szymona Gruchały

W Zonguldak pojawiliśmy się po północy. Po wyjściu z autokaru poznaliśmy swoich tureckich kolegów i ich rodziny, u których mieliśmy gościć przez najbliższe dni. Rozpakowałem swoje rzeczy i zjedliśmy razem kolację.

Kolejne dni to było poznawanie tureckiej szkoły, spędzanie czasu na wspólnych grach, zabawach, spacery na plażę,

Wieczorami spotykaliśmy się wszyscy w pubie, a rozmowom nie było końca. W domach pojawialiśmy się późną nocą by choć trochę odpocząć przed kolejnym dniem pełnym atrakcji.

Turcy są bardzo tolerancyjni w stosunku do obcokrajowców, byli dla nas bardzo pomocni.

Podczas wycieczek udało nam się odwiedzić wiele pięknych miejsc. Najbardziej podobały mi się te znajdujące się na wybrzeżu. Nie różniły się od tych, które znamy z Chorwacji czy Włoch.

Turcja głęboko zapadła w mojej pamięci.

 

dziennik elektroniczny

aktualnosci LMK

galerie lmk

Wydarzenia

Czerwiec 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So N
01
02
03
04
05
06
07
08
09
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Najbliższe wydarzenia

Brak nadchodzących wydarzeń!

pl pl pl